Angielski na lotnisku i w samolocie

Angielski na lotnisku i w samolocie

Angielski na lotnisku sprawdza się jako międzynarodowy kod. Chociaż rozmaite komunikaty powtarzane są w kilku językach obcych, większość podróżnych czeka na słowa wypowiedziane po angielsku – ponieważ ten język jest im najbliższy. Znakomita część personelu lotniskowego udziela informacji po angielsku.

Angielski na lotnisku

Z angielskiego pochodzą także podstawowe terminy znane tym, którzy odwiedzają porty lotnicze. Spacerując po terminalach, wśród ludzi z całego świata, nie musimy już zastanawiać się, czy angielski jest potrzebny. Potwierdza się, że język ten zdominował kolejną dziedzinę – tym razem turystykę. Na lotnisku przydatne jest nie tylko mówienie po angielsku, ale także umiejętność słuchania ze zrozumieniem i znajomość typowych słów, zwrotów i wyrażeń.

Dojazd na lotnisko

Gdy podjeżdżamy na lotnisko, szukamy właściwego wejścia lub próbujemy zorientować się, jak obiekt jest rozplanowany i w którą stronę powinniśmy się udać, szukamy wzrokiem konkretnych oznakowań i interesują nas dwa słowa: arrivals (przyloty) i departures (odloty). Warto znać znaczenie tych słów, zwłaszcza gdy odwiedzamy duże międzynarodowe porty lotnicze, które nie są nam jeszcze dobrze znane, a bardzo się spieszymy. Znajomość tych słów oraz paru innych zwrotów przydatnych w podróży nie tylko zniweluje stres, ale i ułatwi przemieszczanie się.

Słownictwo

Przed podróżą warto zapoznać się z najczęściej spotykanym na lotniskach słownictwem.
Obsługa lotniska przed naszym wejściem na pokład samolotu może na przykład zwrócić się do nas z prośbą o boarding pass. Jeżeli wiemy, że chodzi o nic innego, jak kartę pokładową, sięgamy do przygotowanych dokumentów i załatwiamy sprawę w ciągu kilkunastu sekund. A co się dzieje, gdy pojęcie to jest nam obce? Pokazujemy wszystkie możliwe papierki i paszport albo prosimy o wytłumaczenie czym jest boarding pass.

Nasz przygoda z językiem angielskim nie kończy się w chwili zajęcia miejsca na pokładzie. Istnieje szansa, że załoga będzie mówić w naszym języku, ale nie mamy gwarancji – wszystko zależy od linii lotniczych, którymi podróżujemy. Znajomość angielskiego może być na wagę złota, gdy stewardessa zechce zapoznać nas z zasadami bezpieczeństwa i podstawowym wyposażeniem samolotu. Może także zwracać się do pasażerów mówiąc na przykład: ”please stowe luggage under the seat”. Znaczy to ”proszę umieścić bagaż pod siedzeniem”.

Istotnym terminem jest life vest, czyli kamizelka ratunkowa. Kolejnym – safety belts albo seat belts – pasy bezpieczeństwa. Oczywiście, możemy się domyślić o co chodzi na podstawie obrazków i podpisów w książeczce instruktażowej, jednak znajomość angielskiego nigdy nie zawadzi – zwłaszcza, gdy w nagłej sytuacji czy tuż przed lądowaniem usłyszymy komunikat: please fasten your seat belts (prosze zapiąć pasy).

Jak wiadomo, bagaże podręczne nie mogą zajmować dużo miejsca ani blokować przejścia w samolocie. Gdzie możemy je umieścić? Dobrym rozwiązaniem jest overhead locker. Jednak gdy usłyszymy tę nazwę, czy od razu wiemy o co chodzi? Dobrze wiedzieć, że to po prostu zamykany schowek bagażowy, tuż nad siedzeniami.

Wyobraźmy sobie, że podróżujemy pierwszą klasą. Nie tylko dostajemy na powitanie cukierki, a lot spędzimy siedząc w wygodnych fotelach. Pełen komfort. Mało tego, uśmiechnięte stewardessy gotowe są spełnić nasze życzenia. No, przynajmniej te związane z przekąskami i napojami. Mówienie po angielsku na pewno się przyda, gdy prędzej czy później będziemy mieli ochotę na ”ponadprogramową” szklankę soku czy wody, może filiżankę kawy.

Większość podróżnych zna wyrażenie excuse me – to dobry początek krótkiego dialogu ze stewardessą. A jak wyrazić na co mamy chęć? Najlepiej użyć zwrotu ”can I have… (coffee, orange juice, mineral water)”. Oczywiście znajomość angielskiego przydaje się nie tylko na pokładzie pierwszej klasy (tam być może przydałoby się słownictwo typowe dla angielskiego w biznesie), ale i w klasie ekonpmicznej.

Pokład samolotu a angielski

Na pokładzie – potrzeby

Bez względu na cenę naszego biletu, w czasie lotu możemy mieć różne potrzeby. Jeżeli na przykład potrzebujemy toalety, możemy zapytać ”excuse me, where is the toilet?” – co jest chyba najbardziej popularnym wyrażeniem. Istnieje kilka innych wariantów, między innymi ”where is lavatory?”.

Załoga zwykle szanuje prywatność pasażerów, ale też troszczy się o ich komfort i bezpieczeństwo. Jeżeli nie czujemy się najlepiej, a zatroskana stewardessa zwróci się do nas z pytaniem: ”is everything alright?” czy ”can I help you?”, możemy odpowiedzieć typowo po amerykańsku ”I’m fine”, ale może czasem warto zdobyć się na szczere wyznanie i powiedzieć ”I have a headache” (boli mnie głowa), ”I need a painkiller” (potrzebuję leku przeciwbólowego) czy ”I have a nausea problem” (mam mdłości).

Stewardessy zwykle nie mogą podawać leków (jest to niezgodne z zasadami linii lotniczych), ale w przypadku ostatniej z wymienionych dolegliwości mogą zaproponować herbatę lub wyposażyć nas w dodatkowe torebki, niezwykle przydatne podczas rozmaitych sensacji żołądkowych. Jeżeli umiemy porozumiewać się po angielsku, możemy także wyjaśnić, dlaczego prosimy o zmianę miejsca – może akurat siedzenie przy oknie sprawi, że poczujemy się lepiej?

Na pokładzie samolotu możemy oglądać filmy, prowadzić interesujące rozmowy, składać zamówienia – mówienie po angielsku okazuje się w podobnych sytuacjach cenną umiejętnością. Gdy lot nam się dłuży, czekamy już niecierpliwie na lądowanie.

W końcu siedzący obok nas cudzoziemiec, z którym przed chwilą gawędziliśmy po angielsku, skarżąc się na opóźnienie, mówi: ”So finaly the plane is taxiing”. Wprawdzie można się domyślić znaczenia, ale może warto wiedzieć co oznacza ”taxiing” nim w przypływie powietrznego stresu wpadniemy w lekką panikę. ”Taxiing” to powolny ruch maszyny po pasie startowym, tuż przed startem lub zaraz po wylądowaniu.

Zatem określenie to, nie każdemu podróżnemu znane, nie zwiastuje niczego złego. Podobnie złowrogo brzmiące turbulence (turbulencje), które nie są szczególnie lubiane przez pasażerów, ale zazwyczaj nie wróżą katastrofy. Znacznie częściej są przyczyną wspomnianych nausea problems.

Odbiór bagażu po angielsku lotnisko

Bagaż i opuszczenie pokład

Opuściliśmy już pokład samolotu i pożegnaliśmy się z załogą. Możemy spotkć się z czekającymi na nas bliskimi, zacząć poznawać miasto, do którego przybyliśmy albo (zwłaszcza, jeżeli za kilka godzin lecimy dalej), możemy spędzić czas w strefie bezcłowej, robiąc zakupy albo popijając dobrą, droższą niż poza lotniskiem,kawę. Duty free to jedno z ulubionych wyrażeń podróżnych, a duty-free shops (sklepy wolnocłowe) są zawsze oblegane. To tam można kupić produkty najlepszych marek w korzystnych cenach – biżuterię, perfumy, alkohole i szereg innych. Ważne, by w szale bezcłowych zakupów nie zgubić bagażu podręcznego (hand luggage). A propos bagażu – podróżując różnymi liniami warto sprawdzić luggage allowance/ baggage allowance, czyli dozwoloną ilość bagażu – zarówno wnoszonego na pokład, jak i oddawanego do luku bagażowego. Dotyczy to wagi, rozmiaru oraz ilości sztuk. Informacje dla pasażerów, zamieszczane przez linie lotnicze, najczęściej spotykamy po angielsku. Można zatem wysnuć wniosek, że angielski na lotnisku to podstawa sprawnego załatwiania wszelkich lotniczych spraw.

Wyobraźmy sobie, że za bardzo pochłonęły nas zakupy i nie dobiegliśmy na czas do odpowiedniej bramki. Musimy kupić inny bilet. Warto zatem znać podstawową biletową terminologię. Po raz kolejny okazuje się, że angielski w podróży ma znaczenie. Na przykład return ticket to bilet powrotny.Open-jaw ticket pozwala podróżnym wyruszyć w danym kierunku i powrócić do miejsca wylotu z dowolnego portu lotniczego. Z kolei RTV ticket to inny rodzaj biletu. Ma cenę stałą lub naliczaną na podstawie przebytych mil. Tego typu bilety dostępne sa zarówno w klasie ekonomicznej, jak i pierwszej czy biznesowej. Multi stop ticket to jeszcze coś innego. Bilet tego rodzaju, indywidualnie ”zaprojektowany” dla każdego pasażera, umożliwiający odwiedzenie kilku portów lotniczych i powrót do punktu startowego.

Angielski na lotnisku to specyficzne słownictwo, którego oswojenie może nam wiele ułatwić. Zwłaszcza przed pierwszą podróżą samolotem czy pierwszą wizytą w porcie lotniczym warto zapoznać się z podstawowymi wyrażeniami. Angielski w podróży ma spore znaczenie – jak wiadomo, zdominował sferę usług, wszelkie działy customer service (także, a może przede wszystkim na lotniskach). Najważniejsze, by pobyt na lotnisku ani sam lot nie wiązały się z traumatycznymi przeżyciami. Mając pozytywne doświadczenia (także dzięki znajomości angielskiego), nawet po naprawdę long haul (długiej podróży) szybko zbieramy siły i myślimy o kolejnych podróżach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *